IMG_2903.1
lifestyle macierzyństwo

24 szanse na złamanie zasad

Okres adwentowy ruszył, a co za tym idzie, kalendarze adwentowe dla dzieci pękły jak bańki mydlane. Kto wytrwa do końca? – oto jest pytanie. We wpisie o inspiracjach dotyczących kalendarza adwentowego, pisałam, że gdybym teraz dostała reklamówkę ze słodyczami, to pewnie bym ją zjadła w całości. Nie mam już “nastu” lat, a zapach czekolady działa na mnie jak bezbronna zebra na głodnego lwa, więc co ma powiedzieć takie 6-letnie dziecko, które wie, że w papierowych torebeczkach ukryte są 24 czekoladki, które wręcz błagają o to, żeby je zjeść. 

Skąd pomysł o łamaniu zasad?

Myślę, że najlepiej wyjaśni to moja rozmowa z córką. Wręczając Alicji kalendarz adwentowy, wytłumaczyłam o co chodzi w całej zabawie. Ala oczywiście z radością przygarnęła prezent i z jeszcze większą radością zjadła pierwszą czekoladkę. Po czym od razu płomiennym wzrokiem spojrzała na pozostałe paczuszki i zapytała:

– A co jeśli złamię zasady?

– To znaczy? – zapytałam doskonale wiedząc o co chodzi

– No jeśli zjem wcześniej wszystkie czekoladki?

– Nie można tak. Takie są zasady tej zabawy i trzeba się ich trzymać.

– No ale jeśli ja złamię te zasady? – nie poddawała się Alicja

– No proszę cię Alusiu, nie psujmy sobie zabawy.

– Oj, jest tyle innych fajnych zabaw…

– Nie możesz zjeść tych czekoladek wcześniej, codziennie po jednej – nie poddawałam się

– Bo co? 

– Bo Mikołaj 24 grudnia nie przyniesie prezentów – powiedziałam stanowczo i poczułam się jak 6-letnie dziecko

Chwila ciszy, stanowcze spojrzenie córki i strzał:

– To nie ty decydujesz komu Mikołaj przyniesie prezenty.

(głęboki oddech matki, która zna sekret Świętego Mikołaja)

Tak więc ani prośby, ani groźby nie działają. Jak dziecko będzie chciało, to połknie kalendarz adwentowy w całości i nic mu nie zrobimy. Wiem, że większość z Was powie, że między innymi dlatego nie daje czekoladek do kalendarza, ale dla mnie kalendarz adwentowy bez czekoladek, to nie kalendarz.

Więc jak wygląda nasz kalendarz adwentowy?

Bez szaleństw. Nie jestem tą mamą, która niemalże w sekundę potrafi stworzyć prawdziwe cudo (czego bardzo zazdroszczę tym mamom), ale i tak jestem z siebie dumna, bo wyszło naprawdę nieźle. Zresztą sami zobaczcie na zdjęciach. Dodam tylko, że do każdej paczuszki schowałam czekoladkę oraz karteczkę z zadaniem, żeby nie było, że my to tylko tę czekoladę zajadamy ;)

Podoba się Wam? A jak u Was jest z kalendarzami i z tym trzymaniem się zasad?

IMG_2782.1

IMG_2771.1

IMG_2777.1

IMG_2783.1

IMG_2784.1

IMG_2894.1

IMG_2903.1

IMG_2895.1

IMG_2905.1

P.S. Będzie mi bardzo miło jeśli docenisz moją pracę i polubisz lub udostępnisz ten post na FB. A będzie mi jeszcze milej jeśli dołączysz do mnie tutaj :) Zapraszam!

Podróżuję, pstrykam, smakuję… W międzyczasie rozprawiam się z mitami dotyczącymi macierzyństwa, a potem wszystko przelewam na bloga.

Comments (7)

  • Kalendarz adwentowy miałam może dwa razy, przekonałam mamę, że cierpliwy jest mój brat, a mi lepiej kupić czekoladki, bo i tak zjem od razu.
    I u mnie 24. grudnia pojawiał się Gwiazdor.
    Trzymam kciuki na otwieranie czekoladowych skarbów w terminie :)

    Odpowiedz
  • Ja też trzymam kciuki ;) Co do Gwiazdora, to jakoś nigdy mnie to nie przekonywało. Dla mnie Mikołaj był tylko jeden ;)

    Odpowiedz
  • Wyszedł bardzo ładny i stylowy! Sama bym nie pogardziła takim :)

    Odpowiedz
  • Śliczny!

    Odpowiedz
  • Piękny kalendarz :-)

    Odpowiedz
  • Ja właśnie w tym roku postanowiłam zrobić mojemu mężczyźnie kalendarz adwentowy, nigdy nie obchodził świąt, więc nasze pierwsze wspólne święta będą wyzwaniem. Chcę sprawić by były dla niego wyjątkowe :)

    Odpowiedz
  • Świetny pomysł na kalendarz, my też w tym roku mamy swój pierwszy, mam nadzieję że wszystko nie zostanie rozpakowane od razu haha

    Odpowiedz

Write a comment