Czy świeżo upieczona mama powinna słuchać złotych rad od innych?

Macierzyństwo to droga, która nie zawsze usłana jest różami. To nie kraina mlekiem i miodem płynąca, jak próbują nam wmówić rożnego rodzaju media. W rzeczywistości to ciężka praca, która trwa dwadzieścia cztery godziny na dobą przez siedem dni w tygodniu. To nieustanne pytania, wątpliwości oraz zmartwienia. Niestety macierzyństwo pełne jest również złotych rad, które przyszłe mamy słyszą od bliskiej rodziny, ale też od wścibskiej sąsiadki. Czy świeżo upieczona mama powinna słuchać złotych rad, jakich udzielają jej osoby z otoczenia?

To czy matka powinna słuchać rad od innych jest zależne od kilku czynników. Najważniejszym z nich jest fakt, czy te rady były w ogóle chciane. Ludzie posiadają tendencję do dawania porad matkom, które w ogóle ich nie chcą. Kolejną sprawą jest to czy te rady faktycznie mają nam pomóc. Bo wiele złotych rad, które dostają młode mamy są zwyczajnymi zabobonami przechodzącymi z pokolenia na pokolenie. Wciąż można spotkać się z poradą, by wieszać na wózku dziecka czerwoną wstążeczkę, by odpędzić złe duchy. Co powinna więc zrobić mama, która te rady słyszy? Słuchać ich czy nie słuchać? To zależy od tego czy faktycznie są one dla niej pomocne. I czy nie jest to zwykła krytyka przebrana za pomocne złote rady. Niejednokrotnie najbliższa rodzina mówi nam jak podnosić noworodka i co powinnyśmy jeść karmiąc piersią.Często te rady przynoszą mamom więcej szkód niż pożytku. I wpędzają młodą mamę w kompleksy i wyrzuty sumienia. A przecież początki macierzyństwa powinny mamy cieszyć, a nie stresować. Wiele mam styka się z krytyką szczególnie od osób najbliższych. Wyjątkowo burzliwy jest choćby temat karmienia piersią. Odnośnie niego słyszy się całe multum złotych rad. Co powinno się jeść z czego nie. Jak wygląda dieta matki karmiącej. Co powinno się pić, by poprawić laktację. Poczynania matki karmiącej często są komentowane. Bo jak można jeść smażone mięso podczas karmienia piersią? Przecież to powoduje kolki u niemowlaka. Wiele mam nie wytrzymuje tej presji i przechodzi na mleko modyfikowane co też zwykle nie obchodzi się bez komentarzy. Matki słyszą, że są za wygodne i leniwe, co powoduje, że czują się źle same ze sobą. Dlatego czasem trzeba wpuszczać te złote rady jednym uchem a drugim wypuszczać. Bo nie od dziś wiadomo, że dieta matki karmiącej nie istnieje.

Każda mama wie co jest najlepsze dla jej dziecka. W macierzyństwie najlepiej zdać się na swój matczyny instynkt niż na złote rady osób trzecich. W końcu to matka wychowuje dziecko i jest za nie odpowiedzialna. To ona nosiła je dziewięć miesięcy pod swoim sercem. To ona zniosła ogromny ból podczas porodu. To ona otacza dziecko opieką. A nie osoby, które sypią z rękawa radami, które często nie mają żadnego logicznego uzasadnienia. Jeśli mama uzna, że niektóre rady jej się przydadzą i je wykorzysta to w porządku. Jeśli natomiast mama czuje się zmęczona ciągłym komentowaniem tego jak zajmuje się dzieckiem, powinna powiedzieć to głośno. Być może ktoś się na nią obrazi. Jednak najważniejsze jest, by mama czuła się dobrze w swej roli. Bo w końcu szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *