bieszczady3
fotografia podróże

Pieprzę to wszystko! Jadę w Bieszczady!

Są takie dni, kiedy nie daję rady, najzwyczajniej w świecie padam na twarz. I to już o 12.00 w południe. 

Są takie dni, kiedy zapominam o czym myślałam minutę temu i o tym, co właśnie miałam zamiar zrobić. 

Są takie dni, gdy za oknem świat mówi wszystkim „dobranoc”, a moje oczy za cholerę nie chcą się zamknąć. 

Są takie dni, kiedy chce mi się wyć, krzyczeć, po prostu drzeć z całych sił, aż do utraty tchu. A potem zasnąć. Nic nie czuć, nic nie widzieć, nie myśleć. Bo te myśli są najgorsze. Jak wiertło robią mi dziurę w głowie, cholernie przy tym hałasując. 

Są takie dni, kiedy rozsypuję się na miliard kawałków i nie potrafię się pozbierać. Zmiatam wtedy te kawałki siebie na szufelkę i wsypuję do plecaka, który zakładam na barki, a potem łapię oddech i idę dalej.

Są takie dni kiedy nie mam siły podnieść się z łóżka. I nie dlatego, że jest 5.00 rano, ale dlatego, że przygniotły mnie własne ambicje. 

Są takie dni, w których chciałabym być deszczem cicho spływającym po szybie i wsiąkającym w ziemię.

Są takie dni, kiedy muszę powiedzieć sobie STOP! Choćby cały świat się dookoła walił. 

Są takie dni, kiedy pieprzę to wszystko co się wokół mnie dzieje, pakuję plecak i jadę w świat. 

Na przykład w Bieszczady…

bieszczady1

bieszczady2

bieszczady3

bieszczady5

bieszczady6

bieszczady7

bieszczady8

bieszczady9

bieszczady10

 

To, czego nie potrafię wyrazić słowami, wyrażam poprzez fotografię. To, co smakuje mi najbardziej jest koloru zielonego. Tam, gdzie się gubię, tam się odnajduję. Zapraszam do mojego smacznego, wykadrowanego świata. Kasia

Comments (2)

Write a comment