IMG_8897.1
macierzyństwo

Przyjaciółka

Zapukała wczoraj do moich drzwi. Właściwie to pukała już wcześniej, ale jej nie otwierałam, jakoś nie miałam ochoty na spotkanie, szczególnie z nią. Wczoraj uległam, zaprosiłam do domu, poczęstowałam herbatą. Weszła, ale za herbatę podziękowała, poprosiła o coś mocniejszego. Nalałam jej. Zawsze lubiła dobre wejścia i zawsze przychodziła w najmniej odpowiednim momencie. Siadła naprzeciwko mnie, z pustką w oczach i z uśmiechem na twarzy zapytała co słychać. Oj, dawno się nie widziałyśmy, ale właściwie to nie tęskniłam za nią. Bo nie cierpię jej, ale nigdy nie potrafiłam jej tego powiedzieć. Właściwie jest moją przyjaciółką, więc ciężko jest powiedzieć przyjacielowi tak prosto w twarz, że się go nienawidzi. Tylko czy przyjaciela można nienawidzić?

Można! Szczególnie jeśli najpierw otrzymujesz zrozumienie, lojalność, a nawet wsparcie w tych najtrudniejszych chwilach, a potem tylko pustkę, którą ciężko wypełnić. Właśnie tak się zaczęła nasza znajomość, w trudnej dla mnie chwili podała mi pomocną dłoń. Chwyciłam się jej wtedy i tak niestety zostało. Każdy by tak zrobił na moim miejscu, każdy w ciężkim momencie swojego życia złapie pomocną dłoń, często nie patrząc na to, kto tę dłoń podaje. Bo gdy było mi źle szukałam kogoś, kto da mi nadzieję, a ona mi ją dała. Niestety w zamian wzięła o wiele więcej. Tylko, że wtedy nie zauważyłam tego, a teraz jest już za późno i ciężko jest się wyplątać z tej znajomości. I nawet gdy próbuję się wycofać, bo jednak bez niej jest mi o wiele lepiej, to ona się nie poddaje, walczy o mnie do końca. Dopóki nie pęknę i nie zaproszę jej ponownie do domu.

I niestety zawsze pękam. Więc tak sobie czasami do mnie przychodzi. Ona. Moja przyjaciółka, chandra.

IMG_6742

P.S. Będzie mi bardzo miło jeśli docenisz moją pracę i polubisz lub udostępnisz ten post na FB. A będzie mi jeszcze milej jeśli dołączysz do mnie tutaj :) Zapraszam!

To, czego nie potrafię wyrazić słowami, wyrażam poprzez fotografię. To, co smakuje mi najbardziej jest koloru zielonego. Tam, gdzie się gubię, tam się odnajduję. Zapraszam do mojego smacznego, wykadrowanego świata. Kasia

Comments (1)

Write a comment